Menu Book
Puro Mag

PURO na relaks: Seriale z hotelem w tle

05.03.2021 Trend & News

Wybawca, heros, czasoumilacz, pocieszyciel, balsam na skołatane nerwy a w wersji dla poliglotów: „the one you can turn to” - i nie mówię tu o żadnym boskim mesjaszu, a o zupełnie nieboskim serwisie streamingowym, który doceniliśmy szczególnie w minionym, felernym roku. Netflix pozwalał nam choć na chwilę przenieść się do często lepszego, choć czasami dużo gorszego, ale przede wszystkim INNEGO świata. No i chyba trochę bagatelizuję z tym „na chwilę” – nie oszukujmy się, to były maratony. No dobrze, ale który serial na Netflix warto obejrzeć?

 

Podczas godzin spędzonych przed monitorem, z okruchami czipsów pod poduszką, podświadomie szukałam tego jednego, wytęsknionego bohatera. Tego, z którym nie było mi dane się spotkać, a perspektywa wspólnego rendez-vous każdego dnia blakła jak wspomnienie o pierwszych koloniach. Tego, który ma magiczną moc sprawiania, że czujemy się zarazem anonimowo, ale też jak mile widziany, wyczekiwany gość.

Hotele mają w kulturze już ciepłą posadkę. Wielu twórców nie raz dawało upust swojej fascynacji nimi, czyniąc je pełnoprawnymi bohaterami wielu filmów, piosenek czy książek. Podstrona „Films set in hotels” na Wikipedii liczy sobie aż 256 pozycji, z czego nawet umiarkowany kinomaniak na jednym tchu wyliczy przynajmniej 5. Sztandarowym reprezentantem gatunku jest „Lśnienie” Kubricka, czyli ekranizacja kultowej powieści Stephena Kinga. To właśnie osobiste doświadczenia z Hotelu Stanley w Colorado zainspirowały Kinga do napisania horroru, który zostawił niezmywalny ślad w popkulturze. Z bardziej pogodnych tytułów mamy „Grand Budapest Hotel” Wesa Andersona, czyli bajkową opowieść z architektonicznym różowym tortem w roli głównej, czy „Pretty woman”, gdzie hotel stanowi doskonałe tło do rozwijającej się na oczach widzów romantycznej relacji. Nawet gdybyśmy chcieli, nie zapomnimy o „Kevinie samym w Nowym Jorku”, o którym każdego roku przypomina nam Polsat. Z jednej strony nie jest to wesoła historia, bo małolat znowu spędzi samotnie święta, ale z drugiej… kto nie zazdrościł mu tego gigantycznego apartamentu w Hotelu Plaza i dostępu do karty kredytowej, która pokryła równie gigantyczny rachunek za room service?! Z nostalgią wspominam też skrajnie hotelowe „Między słowami”, „Hotel Marigold” czy „Anomalisę”. A przecież jeszcze są seriale! Zerknijcie, co oglądać na Netflix, jeśli szukacie hotelowego bohatera.

Gambit Królowej

Bynajmniej nie jest to serial wyłącznie o szachach. Lata 60. w USA mogą być wyjątkowo barwnym estetycznie okresem do pokazania w serialowej produkcji. Zwłaszcza jeśli akcja dzieje się podczas prestiżowych turniejów szachowych, odbywających się głównie w modnych hotelach, nie tylko amerykańskich. Miasta, do których podróżuje Beth Harmon pokazane są w serialu tylko z perspektywy hoteli. Aby je więc odróżnić, każdy hotel przybiera „swoje” barwy. Tym samym, Las Vegas jest turkusowo-złote, Paryż bladoniebieski, Meksyk intensywnie czerwony, a Moskwa wypełniona czernią i bielą, co stanowi ukłon w stronę ostatniego i najważniejszego pojedynku szachowego głównej bohaterki.

Gilmore Girls

„Gilmore Girls” czyli dobrze znane polskim widzom „Kochane kłopoty”, które przez lata uprzyjemniały nam niejeden wieczór. 2020 oprócz rozmaitych trosk, przyniósł też niebywałą nostalgię, dlatego jestem przekonana, że „Kochane kłopoty” na przestrzeni minionego roku miały swój wielki comeback wśród scrollujących po przepastnym repertuarze Netflixa. I znowu z zapartym tchem wszyscy śledzili losy Lorelai i urokliwych pensjonatów, Independence Inn i Dragonfly Inn.

Na miejscu zbrodni – zaginięcie w hotelu Cecil

Hotele zazwyczaj kojarzą się nam z bezpieczną przystanią, relaksem i wakacjami. Ale popkultura dorzuca do tego całkiem pojemny worek zupełnie przeciwnych skojarzeń. Brutalna zbrodnia, niewyjaśnione okoliczności, żmudne śledztwo – to musiało być w hotelu! Dla fanów historii z dreszczykiem, niesławnych miejsc i mrocznych dokumentów, po których własna kołdra staje się bliższa niż kiedykolwiek wcześniej.

 

Instant hotel

Kto nigdy nie czerpał przyjemności z oglądania zupełnie niestymulujących reality shows, niech pierwszy rzuci kamieniem. „Instant hotel” to rzecz o rywalizacji, więc przyjemność jest tym bardziej grzeszna. A chodzi o to, żeby własny dom zamienić w hotel, zaprosić do niego rywali i poddać się ich ocenie. Czyli trochę jak w prawdziwym życiu, ale tu uczestnicy przynajmniej dowiadują się, co inni o ich domach faktycznie myślą.

Bloodline

Porcja przyzwoitej, netflixowej rozrywki w formie klimatycznego thrillera. Mocnym punktem całej produkcji jest miejsce akcji, czyli niezwykle malownicza – jakkolwiek absurdalnie to brzmi – wieś na Florydzie. Syn marnotrawny wraca do swojego matecznika, Islamorady, gdzie jego rodzina od pokoleń prowadzi prestiżowy hotel. Wraz z synem, powracają mroczne tajemnice rodu, ale w takim miejscu, nawet katastrofy wydają się łagodniejsze.  

 

 

tekst: Paulina Masłowska

foto: materiały prasowe Netflix

 

Similar articles

Transformacje polskiego designu. Relacja z Arena Design 2019
19.04.2019 Trend & News

Transformacje polskiego designu. Relacja z Arena Design 2019

PURO TRENDS: W pałacu wyobraźni Tima Walkera
22.11.2019 Trend & News

PURO TRENDS: W pałacu wyobraźni Tima Walkera